How do we help?

foto

Sandra runs, jumps, climbs on the window sills, shouts aloud, in her own world to which no one has access. In Lourdes, she was in a different space and a different world: she danced with sick children, clapped and laughed nonstop. And at some point in the bus, while the pilgrims were returning from a trip in the Pyrenees, this autistic girl suddenly began to smile, looking for contact on the way to Lourdes.

Thank you for the smile!

greg-2

Gregory Molak moves about in a wheelchair. In Lourdes, he took to the stage in front of several thousands of pilgrims from around the world, on Easter Monday residents and volunteers from Łanowej danced the ‘World Youth Day dance’ along with the World Youth Day hymn, “Blessed are the merciful.”

From that moment Grzegorz didnt waste any opportunity to kiss the hands of other pilgrims he encountered on the streets of Lourdes, while saying “Hello!”, sometimes even ”Bonjour!”

Becoming an explorer

monika-fly-2

DPS Łanowa Nursing home set off to France as the Explorers. They discovered a new world for themselves, because some people had never had the opportunity to travel. They discovered a world of other people who are ill and learnt that with a little luck, you can fulfill your dreams. They discovered the world of healthy people who proved that there really are no barriers for people with disabilities.

 

Adam remembers the plane best. You could see it land and clouds. Adam was in Lourdes last year, so a lot can tell others, it is in a sense a guide Once you get off the plane at the airport, will go further red bus, which will see beautiful scenery. In Lourdes, the weather is nice and a lot of Poles. Foreigners also can meet and talk, during the pilgrimage even be friends. All are each very nice and a lot of people with disabilities. In Lourdes, Adam ate delicious croissants and drank hot chocolate, which he tasted, which marks several times. Last year, Adam went to the pool in the grotto, because the water was far too cold, but this time promises to soak up even for a moment. Last Visitors also on a trip to the Pyrenees, this year once again have to go there, Adam liked, says that it was warm and nice. For Adam Lourdes it is unique also because last year there was just on my birthday, so this trip was unforgettable and unusual gift. Adam asked about what is now the dream, he says he wants to go to Lourdes. When drilling, what else else would like to do, maybe go to another place, denies. He says: “In Lourdes is the coolest.”

 

Adam is 36 years old and is a person with learning difficulties who enjoys Workshop Occupational Therapy. He likes to listen to disco music, especially the Boys Band. As soon he has an opportunity he goes to the local shopping centre. In the Nursing Home, Adam likes to meet for chat.

Like us

dsc00303b

Twelve Residents from Łanowa Nursing Home with varying degrees of disablities will travel to Lourdes this year. Marcin knows all the songs of Julio Iglesias, well versed in men’s cologne and perfume. He can also help in choosing a mobile phone because knows a lot of them. Gregory is a fan of bags and sachets. Monika likes guitar. Most require constant care and assistance during the whole adventurous trip of a lifetime to Lourdes.

A million questions

lourdes-3-2016

Explorers are interested in everything in an unknown land. A greatest excitement is the plane. Every person asks himself: How can a machine made of steel carry us up to heaven? Our Explorers ask completely different questions: What the plane will look like? How early do you have to get up? What will you see from the window? For many, a trip to Lourdes is the first so far. I immediately will be able to fly!
Therefore, answers must fall, because otherwise it will be possible to continue the meeting. Explorers do not give for a win, they must know what awaits them. They learn, therefore, that the plane will be big and will have two wings to fly (here Andrew throws up his hands and shows how an airplane years) and you have to get up very early, because the outlet is at 6:00 in the morning. Yes, it will be dark, but as we get to France already gets clear. Then we get to the bus that will take us to the hotel. Yes, the bus will be red, just like last year. Every detail is important, because such details will later be built in to all memories. If you ask about the temperature of hot chocolate, the color of the bus line or plane, they remember everything.

Ewa Sablik

Memories of Pilgrims

I am full of appreciation for the HPCT Poland Organizers of the trip, but I also wish to emphasize the excellent preparation of the pilgrimage from the staff of the Nursing Home Street. Łanowej 43. As a result, I could focus on providing support and care for my group and feel the unique atmosphere of Lourdes and the joy of meeting with other groups HPCT.

A place that attracted us the most was the Massabielle Grotto – that’s where we participated in the Mass, which was celebrated for us by Fr. Barnabas, we prayed the rosary and we sang a song of joy and thanksgiving, “God loves me for what I am.” At this point and time, this simple message was the purest truth and confirmation of the value of life of Mark, who sang it from the hilltops. He was very moved. Besides emotions we supplied us every encounter in prayer in St. Peter’s Basilica underground. Pius X, where the main celebrations were held HPCT. It was there that I watched as we opened to the joy of the community and our patients, and the mood of the holidays through prayer, stunning musical and never left me alone.

An important part of our trip was to invite other pilgrims to Krakow for World Youth Day. We proudly presented the white-and-red flags of Poland, with the name of the city and the WYD symbol for the meeting in July. We sang the anthem of the World Youth Day and presented the international gathering of youth with a well-practiced piece choreography.

Actually, I find it hard to mention all the wonderful moments spent in Lourdes because there were so many of them. The most important was the sense of community and a deep belief that all our concerns and personal intentions had been entrusted to Our Lady of Lourdes…

Pielgrzymka. Maryja zaprosiła nas do miejsca szczególnego jakim jest Lourdes i w szczególnym czasie, czasie Zmartwychwstania Jej Boskiego Syna. Cała pielgrzymka była dla mnie dużym przeżyciem, doświadczeniem radosnym i budującym. Spotkanie tak wielu ludzi oddanych służbie Osobom Niepełnosprawnym napawa mnie podziwem i szacunkiem.

Organizatorzy z HCPT zadbali o to, abyśmy czuli się dobrze, poznali i zobaczyli jak najwięcej.Wciąż jestem pod wrażeniem ich umiejętności organizacyjnych a zwłaszcza oddania dla pięknej idei. Chociaż podczas pielgrzymki często towarzyszyło mi uczucie zmęczenia (bo tempo było intensywne),to bez znaczenia. Przecież to pielgrzymka, więc trzeba choć trochę wyrzeczenia.

Codzienna Eucharystia pozwoliła mi na nowo dostrzec piękno i prostotę modlitwy Osób Niepełnosprawnych. Ich radość i spontaniczność w wyrażaniu miłości do Boga prowadzi mnie do refleksji nad moją własną modlitwą.

Cieszę się, że mogłam podczas tej pielgrzymki towarzyszyć mojemu uczniowi Pawłowi, że doświadczyliśmy tak wiele życzliwości i pięknych przeżyć.

Dziękuję Ci Maryjo, że mogliśmy być u Ciebie. Dziękuję za naszą pielgrzymkową grupę.

Błogosław nam.

Wyjazd do Lourdes z organizacją HCPT, na który mogłam pojechać w tym roku był dla mnie wielkim przeżyciem osobistym i duchowym. Czułam się wśród uczestników pielgrzymki bardzo dobrze. Była miła i przyjazna atmosfera. Było wiele osób, które sobie nawzajem pomagały i wspierały się wzajemnie. Mieszkańcy domu pomocy społecznej byli bardzo otwarci, rozmowni i radośni. Lourdes to przepiękne miejsce. w którym można się wyciszyć i otworzyć na innych ludzi.

Grzegorz, z którym byłam na pielgrzymce bardzo się zmienia podczas wyjazdu. Jest inny niż w placówce, otwarty i radosny. Pomimo tego, że porusza się na wózku inwalidzkim nie przeszkadza mu to być aktywnym.

Pięknym, osobistym przeżyciem jest dla mnie przechodzenie w ciszy pod grotą. Jest to dla mnie za każdym razem bardzo wzruszające przeżycie. Wielkim przeżyciem była dla mnie procesja ze światłami. Jest to bardzo piękne, duchowe przeżycie, które wzrusza wielu ludzi. Nasi podopieczni, którzy byli na procesji również bardzo przeżywali ten moment, byli wyciszeni i poważni.

Wyjazd do Lourdes jest bardzo dobrze zorganizowany przez organizację HCPT. Osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich nie mają problemu z przejazdem, wszystko jest profesjonalnie zorganizowane. Organizatorzy doskonale wypełnili nam każdą chwilę, nie pozwolili nam się nudzić.

Nigdy nie byłam na pielgrzymce, więc z tym większą przyjemnością zgodziłam się opiekować podczas wyjazdu niepełnosprawnym intelektualnie Adasiem. Z jednej strony było to dla mnie wyzwanie, a z drugiej ogromny zaszczyt. Praca z mieszkańcami Domu Pomocy Społecznej często nie należy do łatwych, jednak wyprawa była świetnie zorganizowana i obyło się bez problemów. W miłej atmosferze dotarliśmy do Lourdes. To malownicze miasteczko u podnóża Pirenejów zachwyciło mnie swoją architekturą i wdziękiem. Jednak najbardziej wzruszyło mnie obmycie wodą ze źródła Lourdes. Doznałam oczyszczenia i pojednania z Bogiem, nigdy wcześniej nie doświadczyłam takich uczuć jak podczas zetknięcia się z tym świętym źródłem.

Nie obyło się również bez śmiesznych elementów naszej pielgrzymki. Ojciec Barnaba dowcipami umilał nam wyczerpującą drogę w krajobrazie Pirenejów. Jednak najlepszą częścią naszej pielgrzymki była integracja z innymi osobami niepełnosprawnymi z różnych państw. Podczas jubileuszu grupy HCPT zorganizowano nabożeństwo z procesją oraz pokaz sztucznych ogni. Było to niezapomniane przeżycie. Najbardziej utkwiły mi w pamięci integracyjne występy osób niepełnosprawnych z różnych państw, których motywem przewodnim były zwierzęta. Było dużo śmiechu i jeszcze więcej radości wymalowanej na twarzach naszych podopiecznych. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość uczestniczyć w doświadczeniu pojednania i oczyszczenia, jakim była ta pielgrzymka. Wiele się podczas niej nauczyłam, bardzo dużo zobaczyłam i wróciłam odrodzona, by w pełni sił i z jeszcze większą energią móc poświęcać się swojej pracy.

Tegoroczna pielgrzymka do Lourdes z HCPT Polska była dla wszystkich ogromnym przeżyciem, którego wpływ zauważyć można u niektórych podopiecznych: świetne samopoczucie, polepszenie komunikacji, otwartośćna drugiego człowieka, większe zainteresowanie otoczeniem, tym co się dzieje dokoła, funkcjonowanie na wyższym poziomie niż w Domu Pomocy Społecznej, zwiększenie samodzielności i zaradności w czynnościach codziennych itp.

Można było dostrzec, że w różnych sytuacjach, czasami nawet trudnych,przy indywidualnym wsparciu osoby, do której mają zaufanie, nasi podopieczni świetnie sobie radzili, potrafili zaangażować się i zadziwić nas swoimi gestami czy wypowiedziami. Jeden z podopiecznych zaskoczył nas tym, że jeśli tylko chce i ma odpowiednio stworzone ku temu warunki, potrafi świetnie się komunikować z innymi, jest bardzo ciekawy świata, potrafi wykonać proste prace plastyczne, mimo że w domu jest biernym obserwatorem i zwykle trudno go zmobilizować do działania.

Kolejnym zaskoczeniem było dla nas to, że nasi podopieczni, kiedy tylko mają wypełniony czas różnymi atrakcyjnymi zajęciami i są odpowiednio motywowani, niemal całkowicie są w stanie odstąpić od różnych swoich przyzwyczajeń, nawyków, natręctw i rytuałów.

Były również chwile wzruszające np. taka sytuacja: nasi podopieczni rozbawieni do granic możliwości, głośni, roześmiani, trudno ich wyciszyć, opanować, a właśnie zbliżamy się do Groty Massabielle. Prośby opiekunów o wyciszenie mało skuteczne. Stajemy w kolejce, dotykamy skały i nagle cisza… Nikt już nie krzyczy, nie śmieje się, nic nie trzeba tłumaczyć, wszyscy wiedzą, jak należy się zachować – następuje chwila skupienia, modlitwy.

Myślę, że cała grupa cieszyła się przede wszystkim z tego, że mogliśmy uczestniczyć w tej pielgrzymce. Jednak dla każdego inne rzeczy były ważne i inne cieszyły. Np. ktoś cieszył się, że pierwszy raz mógł lecieć samolotem; ktoś inny, że kupił figurkę Matki Bożej; że spędził Święta poza DPS-em; że zwiedził Lourdes i poznał historię św. Bernadetty; że mógł wykąpać się w wodzie ze źródła, które wskazała Matka Boża; że spędził Święta w tak niezwykły sposób; że pomógł dotrzeć podopiecznemu do Lourdes; że występował podczas koncertu i zapraszał innych na ŚDM do Krakowa … Można by tu wymieniać wiele małych i wielkich przeżyć. Jednak najważniejsze jest to, że wspólnie pięknie spędziliśmy ten czas i u stóp „Pięknej Pani” mogliśmy podziękować i poprosić o potrzebne łaski. Bardzo dziękuję, że mogliśmy uczestniczyć w tej niezwykłej pielgrzymce i to wszystko przeżyć !

Cóż można powiedzieć o takim wyjeździe, kiedy wszystko było wspaniałe! Wspaniałe miejsca, ludzie tam spotykani, organizatorzy, którzy się nami opiekowali, wspaniali byli niepełnosprawni, którzy z nami przebywali. Myślę, że możemy się od nich też trochę nauczyć. Ich oddanie, ufność i miłość do Matki Bożej była niesamowita, tak szczera, że warto ich naśladować. Wzruszające były bardzo momenty modlitwy, kiedy trzeba było powstrzymywać łzy, które same cisnęły się do oczu. Takich momentów było wiele.

Ja bardzo sceptycznie podchodzę do wszystkich opowieści o ,,cudownych uzdrowieniach”, ale nigdzie tak, jak tam, nie byłam bliżej takich odczuć.

Niesamowite jest to, że jest jeszcze wielka rzesza ludzi chcących pomagać tym, którzy takiej pomocy potrzebują, bo bez niej nie mogliby egzystować. Ja nigdy nie widziałam w jednym miejscu tylu ludzi, którzy z takim sercem, oddaniem, troską i miłością pomagają słabszym czy chorym, to było niesamowite. Myślę że ten obraz pomoże mi w niesieniu pomocy, opiece nad moją córką, która też wymaga takiej pomocy, a niekiedy wydaje mi się, że stracę albo siłę albo cierpliwość do niej. Teraz wydaje mi się, że jestem silniejsza i podołam zadaniu, jakie zostało mi narzucone przez los.

Jestem niezmiernie wdzięczna wszystkim ludziom, którzy umożliwili mi ten wyjazd i serdecznie im dziękuję.

Pielgrzymka była przygotowana profesjonalnie, przemyślana i dostosowana do osób niepełnosprawnych intelektualnie oraz jeżdżących na wózkach inwalidzkich. Plan pielgrzymki był zsynchronizowany z planem ustalonym przez HCPT i dlatego też mogliśmy się spotkać z innymi grupami HCPT z różnych krajów. Zwiedzaliśmy muzea, byliśmy w Pirenejach. Uczestniczyliśmy w Drodze Krzyżowej, odmawialiśmy różaniec w swoich intencjach. Braliśmy kąpiel w wodzie świętej, było to majestatycznie duchowe przeżycie.

Był też czas na zabawy i gry na świeżym powietrzu oraz spacery. Mieliśmy też spotkanie u sióstr Nazaretanek. Modliliśmy się na wspólnej Mszy Świętej wszystkich grup HCPT, braliśmy udział w procesji światła z lampionami oraz z Przenajświętszym Sakramentem, to na pewno silne przeżycie religijne i duchowe. Były też msze święte po polsku odprawiane przez ojca Barnabę przy Grocie Massabielle. W Wielkanocny Poniedziałek zaprosiliśmy wszystkich obecnych w Lourdes na Światowe Dni Młodzieży. Śpiewaliśmy Hymn ŚDM wraz z układem choreograficznym przygotowanym przez Sonję.

Zaskoczył mnie pokaz sztucznych ogni, a szczególnie ukazujące się na niebie serduszka z okazji diamentowego jubileuszu HCPT. O tym, jak nasi podopieczni przeżywali każdą chwilę, mówią ich uśmiechnięte buzie na zdjęciach.

Jestem osobą głęboko wierzącą i kochającą swoją pracę. Pielgrzymka do tak świętego miejsca, jakim jest Lourdes, była od zawsze moim marzeniem. Spełniło się podczas wyjazdu zorganizowanego przez fundację HCPT Polska. Wraz z moja podopieczną – Moniką – wsiadłyśmy do samolotu szczęśliwe i uśmiechnięte. Podczas wyjazdu pogoda szczególnie nam dopisała. Przed zimnymi podmuchami wiatru chroniły nas czerwone bluzy, które były jednocześnie reklamą Światowych Dni Młodzieży i naszym znakiem rozpoznawczym. Wycieczka w Pireneje czy zwiedzanie cudownego miasteczka Lourdes było nie lada wyzwaniem, ponieważ Monika jeździ na wózku. Jednak nie poddawałyśmy się i czerpałyśmy radość z każdej chwili.

Szczególnie wzruszającym wydarzeniem było obmycie w świętej wodzie źródła Lourdes. Oczyściło mnie i napełniło spokojem wewnętrznym. Najbardziej podobała mi się wieczorna procesja. Lampiony i pokaz sztucznych ogni dodały magii całemu wydarzeniu. Wycieczka do muzeum Świętej Bernadetty przybliżyła mi jej życie. Mogłam w pełni zrozumieć ilość cierpienia, jakie ją dotknęło. To była wspaniała pielgrzymka, pełna duchowych przeżyć oraz niezapomnianych chwil. Wyjazd umocnił mnie w wierze oraz dodał sił. Cieszę się, że mogłam w nim uczestniczyć.

Pielgrzymka do Lourdes z fundacją HCPT Polska była dla mnie okazją do zobaczenia na żywo miejsca objawień Matki Boskiej i przeżycia niezapomnianych chwil. Duchowe przeżycia są nie do opisania słowami, “to trzeba po prostu przeżyć”. Nie planowałem wcześniej tego wyjazdu, podobnie jak to zauważył ojciec Barnaba w jednym ze swoich rozważań: “wielu z nas nie planowało tu przyjechać; Matka Boża zaprasza nas w to miejsce”. Współpraca całej 31- osobowej grupy była wręcz idealna. Wszyscy byli dla siebie mili i chętni do pomocy, mimo że nie znaliśmy się wcześniej i każdy z nas miał swoje wyobrażenia o tym, jak przeżyje ten tydzień. Wspomnienia z pielgrzymki będą obecne w całym moim życiu.

Dzięki fundacji HCPT razem z innymi opiekunami i ich podopiecznymi wziąłem udział w pielgrzymce do Lourdes. To miejsce szczególne dla każdego chrześcijanina. Miejsce objawień Matki Bożej. Dla mnie szczególnym miejscem była maleńka grota, w okolicach której gromadziły się tłumy pielgrzymów skupione na modlitwie.

Podczas tych kilku dni spędzonych razem, w przyjaznej atmosferze każdy chętnie pomagał drugiemu. Również pod względem organizacyjnym pielgrzymka była świetnie przygotowana. Zwiedzanie miejscowych muzeów, wyjazd na całodzienną wycieczkę w Pireneje czy pobyt w Domu Pielgrzyma Polskiego, gdzie czuć było ducha Jana Pawła II, to wszystko było dla mnie ważnym przeżyciem. Radość Marcina, którym się opiekowałem, jest największym dowodem na to, że cała pielgrzymka była udana i ważna dla nas wszystkich.